Fundacja Udaru Mózgu
23 października - Światowy Dzień Udaru Mózgu
Ewa, manager 32 lata
Pewnego dnia w pracy zauważyłam, że szefowa, straciła równowagę. Nie upadła, ale nie mogła samodzielnie dojść do swojego pokoju. Próbowała powiedzieć mi, co się dzieje, ale z jej ust wydobywał się całkowicie niezrozumiały bełkot.
CZYTAJ CAŁOŚĆ
Jan, emeryt 62 lata
Pewnego słonecznego, letniego dnia byliśmy z meżem na naszej podmiejskiej działce.W pewnym momencie mąż poczuł bardzo silny ból głowy i drętwienie lewej ręki. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje.
CZYTAJ CAŁOŚĆ
Marek, stolarz 46 lat
Gdyby nie finansowa pomoc rodziców i teściów zostałbym całkowicie bez rehabilitacji. Próbowałem nawet jeszcze raz starać się o rehabilitację szpitalną, ale są ponad roczne terminy oczekiwania.
CZYTAJ CAŁOŚĆ
Liczy sie Czas

Historia Ewy

Pewnego dnia w pracy zauważyłam, że koleżanka, a właściwie szefowa, straciła równowagę. Nie upadła, ale nie mogła samodzielnie dojść do swojego pokoju. Próbowała powiedzieć mi, co się dzieje, ale z jej ust wydobywał się całkowicie niezrozumiały bełkot. Chciała pomóc sobie gestykulacją, ale nie mogła ręki podnieść do góry.

Wtedy przypomniałam sobie CZAS.

Powoli rozszyfrowywałam w myślach literę po literze:
C – ciężka noga lub ręka,
Z – zaburzone widzenie,
A – asymetria twarzy,
S – spowolniona mowa.

Już wiedziałam, że nie ma na co czekać, trzeba wzywać pomoc – pogotowie.

Dzwonię 999.

Nie miałam pewności, ale podejrzewałam udar.
Pogotowie przyjechało. Gdy ratownikom opowiedziałam, co się wydarzyło, szybko zapakowali Ewę i na sygnale odjechali.
Od tego czasu minął miesiąc. Wczoraj Ewa przyszła odwiedzić nas w pracy.

Bardzo dziękowała mi za szybką reakcję i podobno uratowanie życia.

Opowiedziała, co się działo, gdy zabrali ją z biura:

Pojechali do szpitala. Lekarz Szpitalnego Oddziału Ratunkowego również podejrzewał udar mózgu. Zlecił wykonanie tomografii komputerowej głowy. Badanie potwierdziło wstępne rozpoznanie. Ewa trafiła na Oddział Udarowy, gdzie włączono leczenie trombolityczne, czyli rozpuszczające zator w tętnicy mózgowej.

Zrobiono jej też wiele innych badań i okazało się, że ma nadciśnienie, które prawdopodobnie było przyczyną udaru. Fakt ten bardzo zdziwił Ewę, bo nigdy nic nie czuła i nic nie bolało. Ale też prawdą było, że ciśnienia nie kontrolowała. Inne wyniki wykonanych badań miała w normie.

Dowiedziała się, że dzięki szybkiemu działaniu – wszystko trwało niecałe 4 godziny –możliwe było zastosowanie leczenia trombolitycznego i przywrócenia prawidłowego krążenia krwi w mózgu, a to spowodowało dość szybkie ustępowanie skutków udaru. Ze szpitala wyszła na własnych nogach, mimo że początkowo nie chodziła.

Teraz współpracuje z logopedą i wspólnie odzyskują tę piękną mowę. A muszę dodać, że Ewa miała tak ciepły i miły tembr głosu, że mogłaby być lektorem w filmach niczym Krystyna Czubówna. Jeszcze musi trochę poćwiczyć, ale wszystko na dobrej drodze.

Za jakiś czas Ewa pewnie wróci do pracy. Wszyscy trzymamy kciuki i czekamy z niecierpliwością na jej powrót. Zastępca nie jest taki fajny, jak Ewa. Całe szczęście, że tak to się skończyło, bo wiadomo, z udarami bywa różnie, ale…